Logowanie Facebook Logowanie Google+ Logowanie Rejestracja
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opowiadanie Rolnicze
#1
CZERWIEC
1 czerwiec
nic szczególnego
2 czerwiec
USŁUGA KOSZENIA ŁĄKI U MICHAŁA,SPRZĄTANIE ZŁOMU, WORKÓW PUSTYCH
Dzisiaj z rana oprząd około godziny 5.20 .Dojenie, karmienie kiszonką z kukurydzy i liści oraz później daje im jeszcze siano a na końcu ścielenie.Około godziny 8 zjadłem śniadanie (jajecznice). Następnie o godzinie 9 pojechałem do miasta sprawy po załatwiać. O 12.30 wróciłem wypiłem kawę. Następnie odpaliłem Ursusa c-360 i podjechałem pod kosiarkę i zacząłem podłączać .Na usługi ruszamy do pana Michała. Mamy do skoszenia 1,5 ha łąki. Po podłączeniu ruszyłem do Michała. Syn z moim tata maja robić porządki koło domu worki, złom posprzątać. Po dojechaniu opuściłem kosiarkę. Poszedłem do Michała był na podwórku. Łąkę ma koło domu.  Ustaliłem co i jak i zacząłem kosić. Trawa ze tak powiem dobrej jakości mało mleczy. Kosiło się dobrze. Uporałem się szybko z łąka jeszcze jutro tylko zgrabianie i będzie miał koniec pierwszego pokosu. Jutro widłami zbiorą bo Michał zbiera luźne siano co rok tylko ostatni 2 i 3 pokos zbiera w bele  .Pogodę na jutro zapowiadają idealna na sianokosy.U nas w poniedziałek zaczynamy 1 pokos. Po powrocie koło godziny 14.00. Odczepiłem kosiarkę. Wziąłem ursusa Ursusa c-360 i podczepiłem przyczepę podjechałem bliżej gdzie syn i tata składowali w jednym miejscu złom który sprzątają koło domu. Otworzyłem jedna burtę przyczepy i zacząłem ładować.Jutro pojedziemy sprzedać. Worki wszystkie pozbierane. O godzinie oprzęd i na dzisiaj to wszystko.
3 czerwiec
SPRZEDAŻ ZŁOMU,ZGRABIANIE SIANA U MICHAŁA ORAZ PRZEGLĄD PRZYCZEP
Z rana oprząd u krów. Posiadamy 14 krów dojnych,  4 cielaki 7 jałówek oraz 40 kur i 10 byków.  O 9 pojechałem ze złomem do skupu ten co  wczoraj ładowaliśmy. Do skupu złomu mam 3 km. Po dojechaniu wjechałem na wagę. I na rozładunek teraz tylko zważyć pustą przyczepę. Zarobiłem 700 zł. Po powrocie wypiłem kawę. I zadzwoniłem do Michała:
-cześć mogę już przyjechać do ciebie zgrabiać.Pasuje ci ?
-No możesz przyjechać ja jestem teraz w mieście ale możesz zacząć zgrabiać bo za 30 min będę wracał ale jak coś to jest żona
-ok to już szykuje zgrabiarkę i jadę
Najpierw odłączyłem przyczepę od Ursusa c-360 i odstawiłem na miejsce.Zacząłem podłączać zgrabiarkę pod żółtego ursusa c-360 i ruszamy w pole. .Po dojechaniu ustawiłem sobie zgrabiarkę co i jak.Akurat była żona Michała na podwórku chwile pogadaliśmy.Zacząłem zgrabiać kilka przejazdów i zgrabianie. Gdy kończyłem składać zgrabiarkę przyjechał akurat Michał. Pogadaliśmy trochę i kazał wejść na herbatę  więc pozamykałem ciągnik i poszedłem do niego. Około godziny 12.30 gdy wróciłem zjadłem obiad akurat były pulpety dzisiaj. Po zjedzeniu zacząłem przegląd przyczep przed żniwami które się zbliżają wielkimi krokami ale wiadomo przyczepy muszą być tez pewne na sianokosy. Sprawdzamy szczelność i ogumienie. W jednej przyczepie musiałem do pompować trochę na tył. A tak jest okej wszystko. Posiadamy 2 przyczepy .O 15 przywiozłem koło stodoły 1 bele słomy do obory karmienia i 2 bele do ścielenia.O 16.30 zacząłem oprzęd ładowanie kiszonki itd. Wieczorem przyszedł sąsiad tak pogadać trochę wypiliśmy następnie poszedłem spać.

4 czerwiec  
KOSZENIE ŁĄKI- Zgrabianie-PRASOWANIE U MNIE
Z samego rana zobaczyłem ze przepiękna pogoda więc ruszyłem na sianokosy pierwszy pokos i tak nie było co robić więc ruszymy dziś a nie jak chciałem w poniedziałek. Odpaliłem z c-360 i w pole. Mamy do skoszenia 2 łąki. Syn zajął się przygotowywaniem  prasy oraz  podpiął pod ursus 1224. Pierwszy pokos idzie w bele bez owijania w folie. Ja już kosiłem łąkę.
Dzisiaj słoneczko grzało. W tym roku łąka dość dobra mimo suszy.O godzinie 15.45 miałem dwie łąki skoszone więc czas podłączać zgrabiarkę pod ursusa c-360 i jechać zgrabiać nie ma czasu póki pogoda dopisuje. My ruszyliśmy zgrabiać.Gdy jechałem zgrabiać to widziałem ze  sąsiad już przygotowuje Bizona do żniw w końcu za miesiąc żniwa.Do 18 zgrabiałem dwie łąki.Odstawiłem c-360 i wziąłem przygotowany wcześniej przez syna ursusa 1224+prasa i ruszyłem na pole. Prasowanie szła dobrze bez zapychania się prasy. Dziś zapowiadają dość ciepłą noc bo aż 16 stopni jak na czerwiec to dość ciepła.Licznik pokazał 25   bele z dwóch łąk. W poniedziałek  zbieranie . Bele pójdą pod wiatę schowamy żeby nie zmokło.Gdy wróciłem wszystko jeszcze sprawdziłem czy pozamykałem  itd następnie odpiąłem zgrabiarkę a potem poszedłem się umyć.
5 czerwca
Z rana oprząd następnie do kościoła.Ładowanie kiszonki . Wieczorem oprząd dziś dzień tak mija wiadomo niedziela.
6 czerwiec
ZBIÓR BEL Z NASZEJ ŁĄKI
Z samego rana oprząd. Ja z tata przygotowywałem  przyczepę do ursusa c-360 . O 10 ruszyliśmy na łąkę
najpierw tą dalej oddaloną.Tata  zaczął ładować bele john deerem 2850 a ja jeździłem ursusem c-360. Załadował 16 bel na 2 dwie przyczepy resztę na platformę.Tata ładował na platformę a ja czekałem aż załaduje bele na platformę . Ruszyliśmy na gospodarkę rozładować. Rozładowywaliśmy do stodoły 25 bel resztę pod wiatę pójdzie. Dwie bele rozładowałem do obory . Poszło dość sprawnie. Po rozładowaniu ruszyliśmy na łąkę koło domu.Tam oczywiście mniej bel bo mniejsza łąka ale i tak dużo wyszło na jak na ten kawałek 19 bel.. Tata ładował wiadomo powoli. Ja jeździłem. Platformy już nie braliśmy. Bo blisko więc można zrobić nawet dwa kursy.Pierwszy pokos zakończony. Drugi pokos pójdzie już w folie bele gdzieś za 2 tygodnie.O godzinie 19 skończyliśmy. Wszystko ułożone.Po oprzędzie wypiłem kakao. Umyłem się poszedłem spać.
7 czerwiec
Z rana oprząd a tak nic szczególnego
8 czerwiec
Z rana jak zawsze oprzęd. Następnie kawa i wyjazd do miasta. A tak ogólnie tylko oprzęd ładowanie kiszonki,ścielenie karmienie itd.
9 czerwiec
USŁUGA PRASOWANIA SNOPKÓW U KAZIA ORAZ OPRYSK  BURAKÓW U MNIE
Oprzęd następnie przygotowanie  ursusa 1224 z opryskiwaczem. Najpierw podłączenie umycie itd.O 9 miałem wszystko przygotowany teraz tylko nalać wody i środków i można pryskać ale to pod wieczór. Teraz można zniszczyć pszczoły od oprysku.O 11 poszedłem śrutować do krów pasze. Gdy wróciłem ze śrutowania poszedłem za oborę zobaczyć ile zostało bel z starego stogu. Niestety zostało tylko  9 bel. Drugi stóg znajduje się 4 km ode mnie trzeba będzie za 2 tyg przywieźć. Następnie wypiłem herbatę i zjadłem obiad.Zacząłem przygotowywać prasę sipme do snopków bo dziś na usługi.Najpierw podłączyłem pod ciągnik ursus c-360 żółty i ja wyprowadziłem z pod wiaty.Następnie ja wyczyściłem ,smarowanie przygotowanie sznurka itd.Dzisiaj pierwszy raz w tym roku będzie prasowała.O godzinie 11 pojechałem na usługi prasować snopki z siana,. Miałem do sprasowania w sumie 0,5 ha. Prasa jak zawsze nie zawodna.Oby tylko w żniwa tak prasowała bo mniejsze kawałki zbóż pójdą w snopki natomiast wieksze w bele. Po sprasowaniu gdy wróciłem wyczyściłem z siana co i jak a potem odstawiłem prasę na miejscu a dokładnie pod wiatę. O 14.30 zjadłem obiad. Kolejna rzecz na dzisiaj nalałem paliwo do ciągników (ursusów c-360 czerwony i żółty ,ursus 1224). O godzinie 17.30 nalałem środków wody do opryskiwacza i ruszyłem na pole pryskać buraki cukrowe.Po dojechaniu rozłożyłem opryskiwacz i zacząłem pryskać  5 ha.Pogoda idealna brak wiatru.Po przyjechaniu kilku przejazdów miałem koniec pryskaniu buraków. Wróciłem na gospodarkę umyłem opryskiwacz . Odstawiłem i odczepiłem z Tomkiem. Poszliśmy z Tomkiem zobaczyć jak wygląda kukurydza koło domu 2 ha. Rośnie jak na drożdżach hehe. Gdy wróciliśmy wszystko pozamykałem poszedłem do domu na kolacje.
10 czerwiec
ODKRYWANIE KOPCA-ŚRUTOWANIE I WOŻENIE WORKÓW PASZY ZE ŚRUTOWANYCH Z GÓRY ORAZ WYRZUCZANIEM OBORNIKA U CIELAKÓW
Z rana oprzęd. Następnie zająłem się odkrywanie kopca z kiszonka. Podjechałem Ursusem z łycha. I zaczęliśmy z Tomkiem odkrywać. O godzinie 11.30 przyjechał weterynarz do krowy. O 12.10 zacząłem ładować kiszonki do krów. Gdy ładowałem kiszonkę przyjechał sąsiad Kaziu chciał pożyczyć przyczepę więc mu podłączyłem pod c-360 jego.Gdy skończyłem ładować zjadłem obiad (rosół). Po obiedzie zająłem się wywalaniem gnoju widłami od cielaków bo od krów jest codziennie wypychany natomiast u cielaków raz na tydzień.Następnie  pościeliłem im.O 15.30 poszedłem śrutować pasze do kur i krów bo trzeba do żniw wszystko wy śrutować .Po wy śrutowaniu pozwoziłem trochę worków z pasza podniosłem łychę od john deere do góry tam gdzie mamy śrutownik i z Tomkiem załadowaliśmy na łychę worki z paszą a następnie opuściłem łychę na dół i zanieśliśmy wszystkie worki  do pomieszczenia w oborze gdzie jest miejsce na worki z pasza.Następnie podjechałem pod karschera i zacząłem myc łychę.O 17 przyszedł czas na oprzęd.Po oprzędzie pozamykałem wszystko i poszedłem spać po pracowitym dniu.
11 czerwiec
Tylko oprzęd i przywiezenięe 2 bel do ścielenia i 2 bele do karmienia do krów i byków. Bele do ścielenia starcza na tydzień a 1 bela starcza do karmienia na 3 dni.
12 czerwiec
Wolny dzień tylko oprzęd w końcu niedziela.  
13 czerwca
SPRZĄTANIE GARAŻU,ZGARNIANIE OBORNIKA
Z rana oprzęd.Po oprzecie podjechałem pod pryzmę z obornik trochę podrzucić.Gdy  skończyłem umyłem krokodyla . Zająłem się następnie sprzątaniem garażu (warsztatu ) poukładałem narzędzia. Moje wyposażenie wygląda tak:
-spawarka transformatorowa
-kowadło
-5 żabek zaciskowych różnej wielkości,
-3 wiertarki i jedna wkrętarka akumulatorowa
- kilka kompletów kluczy,klucz pneumatyczny oraz imbusowe, oczkowe, nasadowe, fajkowe i  płaskie
- piła do drewna
-masa śrubokrętów
-linka holownicza,wiaderka ,oleje ,płyny,kanistry,
-nakrętki, gwoździe,śrubki ,dużo przecinaków, wybijaków,młotków,itd
sprężarka,myjka ciśnieniowa,ściągacz, wyciągarki
-prostownik,szlifierki
O 16 poszedłem ładować kiszonkę.O godz 17 zacząłem robić oprząd.Gdy robiłem oprząd Kaziu przyjechał oddać przyczepę. Trochę pogadaliśmy. Kaziu był sprzedać pszenica jara i dlatego od nas pożyczył.Następnie zjadłem kolacje po oprzędzie poszedłem spać.
14 czerwiec
ŚRUTOWANIE I MYCIE URSUSÓW
Po oprzędzie zająłem się śrutowaniem. Dzisiaj i jutro chce wszystko wy śrutować na górze a resztę zbóż będziemy sprzedawać. Śrutowałem w sumie od rana do godziny 15. Tomek wziął john deera z łycha i podniósł do góry załadowana łychę pasza i kazałem mu opuścić na dół gdzie tata rozładowywał worki i nosił do pomieszczenia w sumie mamy na śrutowane 35 worków.Gdy będziemy mieli wszystko wy śrutowane to zajmiemy się sprzątanie górnego magazynu (wiadomo sznurki,worki pozbierać,pozamiatać itd.Po mało trwają u nas przygotowania do żniw. Za dobry miesiąc żniwa zaczniemy jak pogoda będzie i wszystko dobrze dojrzeję. O 15.30 zająłem się ładowaniem kiszonki. Po załadowaniu poszedłem na kawę do domu. Następnie umyłem kärcherem 3 URSUSY.Po umyciu poszedłem pomóc w oprzędzie. Karmiłem krowy kiszonka z kukurydzy i wytłoki oraz pasza. Rana natomiast karmie sianem oraz kiszonka z kukurydzy i paszą.Przywiozłem bele do karmienia.O 19 zadzwonił kuzyn z Niemiec co tam u mnie słychać i wgl. Zjadłem potem kolacje oraz pozamykałem wszystko.
15 czerwca
ŚRUTOWANIE ORAZ PRZYGOTOWYWANIE KOMBAJNU
O 9 zająłem się śrutowaniem wszystko co zostało u góry. Wyszło 24 worki. Tomek z moim tata pozwozili na dół worki . Ja zająłem się przygotowywaniem kombajnu wyprowadziłem go.Podjechałem pod wózek z hederem cofnąłem do tyłu podpiąłem pod kombajn i z pod wiaty wyprowadziłem wózek z hederem.Zająłem się podłączaniem hedera z tata i Tomkiem. Najpierw zajmiemy się ocenę nagarniacza jedna musieliśmy wyprostować. Więc się tym zajęliśmy. Wymienimy dziś tuleje przegubów gdyż jest luz belek palcowych. Gdy wszystko zrobiliśmy. Zająłem się oprzędem. Jutro dalsze przygotowanie kombajnu jeszcze tylko wprowadziłem kombajn do hali na maszyny gdzie mamy kanał  i kilka maszyn .Po zamykałem wszystko.
 16 czerwca
DALSZA CZEŚĆ PRZYGOTOWYWAŃ KOMBAJNU
Dziś pada.Cały dzień taki zapowiadają więc poszedłem do magazynu z Tomkiem szykować kombajn. Wymienimy dzisiaj nożyki a następnie wyregulujemy zespół tnący Gdy wymieniliśmy nożyki. Zająłem się ustawieniem listy tnącej w stosunku do belki palcowej.W tym celu trzeba cofnąć napęd listwy tnącej w skrajne tylne położenie.Wtedy oś pierwszego palca powinna się pokrywać z osią pierwszego nożyka.Gdy skończyliśmy poszliśmy na obiad.Po obiedzie zająłem się regulacja luzu po miedzy stalka palca a nożykiem mierzonym za pomocą szczelinomierza.Luz jest duży wyjmiemy podkładki spod przycisków listwy tnącej i przełożeniem ich pod spód.Kolejna rzecz sprawdzamy cepy ale są jeszcze dobre tak samo jak bęben młócącego. Wyprostuje pręty klepiska. Sprawdzimy układ zawieszenia klepiska oraz nasmarujemy i wyczyścimy wszystko. Jutro go umyjemy jak nie będzie padać. Oprzęd żona z moim tata już robili. Zjadłem kolacje. Poszedłem spać

Miłego czytania niedługo dalsza cześć dodam Smile
 
Odpowiedz
Taka tam sobie reklama.
Taka tam sobie zawartość reklamy
#2
17 czerwca
SPRZĄTANIE GÓRNEGO MAGAZYNU NA ZBOŻE I MYCIE KOMBAJNU
Po oprzecie pojechałem do miasta na zakupy z żona. Gdy wróciłem  około godziny 12 zająłem się sprzątaniem górnego magazynu na ziarno wszystko ze śrutowane można sprzątać. Pozbierałem worki sznurki wszystko do jednego worka. Następnie pozamiatałem. Wyprowadziłem kombajn i go umyłem.O 13.20 wszystko miałem koniec. Obiad zjadłem.Po obiedzie wprowadziłem kombajn do środka bo zapowiadają deszcz.O 16 przeszła ulewa wiadomo deszcz potrzebny.Oby tylko żniwa były słoneczne.O 17 zająłem się oprzędem z żona i tata.Tomek pojechał do kolegi.Gdy skończyliśmy naładowałem jeszcze kiszonkę na jutro.Poszedłem potem spać.
18 czerwiec
Dziś znów deszcz pada pogoda w kratkę.W nocy również padało. Trochę dużo deszczu na raz.
19 czerwiec
Wolne dziś tylko oprzęd w końcu mamy niedziele
20 czerwiec
SPRZEDAŻ ZBOŻA
Po oprzędzie podpiąłem  przyczepę 10 tonowa pod Ursusa 1224.i podjechałem koło magazynu. Tata podjechał john deera z Łycha pod magazyn.Dzisiaj sprzedajemy 9 ton pszenicy jarej.Tata zaczął mi ładować. W tym magazynie mamy takie zboża jak pszenicy jara 9 ton,Jęczmień jary 7 ton,Owies 3  ton i wszystko pójdzie na sprzedaż  w tym tygodniu robimy miejsce do nowych zbiorów które zbliżają się wielkimi krokami.Po załadowaniu 9 ton ruszyłem do skupu.Do którego mamy 10 km. Wiadomo ceny nie zachwycają ale musimy zrobić miejsce.W środę jadę sprzedać owies oraz jęczmień.Po dojechaniu wjechałem na wagę.Następnie na próbkę zboża oraz wysypywanie. Waga wskazało ze miałem na przyczepie 8.730 po zważenie pustej przyczepy na końcu. O 13 byłem w domu akurat był obiad więc zjadłem . Wieczorem oprzęd i tak minął dzień.
21 czerwca
DRUGI POKOS ŁĄK U NAS (KOSZENIE,ZGRABIANIE,PRASOWANIE)
Dziś zaczynamy drugi pokos łąk.Po kilku deszczach trawa dość sporo urosła i jest sucha. Podpiąłem kosiarkę do czerwonej  sześćdziesiątki.Tomek podpinał natomiast do  żółtej  sześćdziesiątki zgrabiarkę i miał za mną od razu zgrabiać .Natomiast tata podpinał prasę  simpa pod Ursusa 1224. Drugi pokos na całego. Ruszyłem kosić syn miał  przyjechać zgrabiać gdy skończę ten 1,25 ha koło domu. Jutro popołudniu gdy wrócę ze sprzedaży zboża będziemy owijać bele w folie i ustawiać koło gospodarki tylko muszę zadzwonić do Mariusza żeby przyjechał mi owinąć oby tylko mu pasowało .O 12 syn już zgrabiał łąkę koło domu. Ja kosiłem te 2 ha łąki oddalone od gospodarki.Pogoda dopisywała a my cała para robimy 2 pokos.Gdy syn miała koniec zgrabianie zadzwoniłem do niego żeby od razu przyjechał do mnie na druga łąkę i żeby Tata zaczął już prasować.Wyszło 20 bel.Jetem bardzo zadowolony. O 14.30 miałem pokoszone tata i Tomek już pracowali za mną na drugiej łącze. Zjechałem z pola odpiąłem kosiarkę.Wsiadłem w john deera podpiąłem widły do tura i pojechałem na łąkę koło domu poukładać wszystkie bele koło siebie żeby jutro już nie jeździć po każda bele teraz wszystkie bele w jednym miejscu będzie można jutro owijać.Gdy woziłem bele. Tata i Tomek wrócili odczepiali prasę i zgrabiarkę i czyścili.
Po zwiezieniu 20 bel zająłem się oprzędem.Jutro będziemy zwozić z drugiej łąki koło domu i będziemy owijać. Gdy oczyścili prasę oraz zgrabiarkę pomogli nam w oprzecie.
Zapytałem ile bel wyszło tacie z drugiej łąki wyszło 31 bel .Potem zjadłem kolacje .
Zadzwoniłem do Mariusza:
-cześć Mariusza prasował by ci jutro przyjechać swoja owijarka i owinąć nam tak 51 bel
-No dobra tylko tak koło 13 bo z rana jadę kosić łąkę
-No dobra
Obejrzałem telewizje i poszedłem spać.
22 czerwca
SPRZEDAŻ ZBOŻA ORAZ ZWOŻENIE I OWIJANIE BEL
Z rana z tata zająłem się ładowaniem zboża na przyczepe. Podpięliśmy 2 przyczepy (10 tonowa i 4,5 tonowa)pod ursusa 1224. Tomek pomagał w oprzecie. Następnie odpięliśmy widły od john deera i podpiąłem łychę.Otworzyłem drzwi do magazynu i mogliśmy ładować.Dziś sprzedajemy 3 ton owsa i 7 ton jęczmienia jarego.Trochę się kurzyło jak ładował. Po załadowaniu ruszam sprzedać. Jeszcze powiedziałem tacie żeby z Tomkiem pojechali wozić już bele na platformę i 1przyczepe z drugiej łąki bliżej.Bo dwie przyczepę zajęte przeze mnie. Pojechałem do skupu koło 9. Gdy wróciłem po 11. Taty i Tomka nie było pewnie byli na polu bo kazałem im wozić bele z łąki.Poszedłem za oborę gdzie mamy łąkę i bele powożone. Platforma stała więc mają ostatni kurs.Za chwile Tomek  z tata byli.Tata już nie rozładowywał bo i tak będą owijane więc nie warto 6 bel ściągać.Poszliśmy na kawę była godzina 12.30. Gdy piliśmy kawę  przyjechał  Mariusz swoim John deere+Metal Tech Z560. Wypił z nami kawę. I zajęliśmy się owijaniem bel  owijaliśmy tata ładował i odbierał od razu.W miedzy czasie naładowałem kiszonke z Tomkiem potem oprzęd natomiast tata z Mariuszem działali.Drugi pokos zakończony 51 bel.Zapłaciłem co i jak Mariuszowi. Pozamykałem wszystko
23 czerwca
Sprawy na mieście i oprzęd oraz przywiezienie 10 snopków słomy.
24 czerwca
 WYRZUCANIE OBORNIKA W KURNIKU ORAZ MALOWANIE BRAMY
Z rana oprzęd.Dzisiaj zająłem się wyrzucanie  obornika widłami z kurnika. O 12 miałem koniec .Następnie zająłem się malowaniem bramy wjazdowej rozłożyłem szmatę jak by kapała farba. Przed obiadem miałem wymalowane jedna połowę bramy. Do 15 malowałem.  Następnie pochowałem wszystko do garażu. Później podpiąłem widły do john deera i pojechałem wozić słomę do ścielenie przywiozłem (2 bele) następnie przywiozłem 3 bele siana z pierwszego pokosu naszego z pod wiaty . Na jutro  plany umyjemy wyczyścimy cały osprzęt od john deera i cyklopa.O 16.30 zająłem się ładowaniem kiszonki. Tata już czyścił koryta oraz wypychał obornik.Gdy naładowałem zacząłem karmić krowy. Żona doiła .Po oprzędzie  zobaczyłem jak brama. Zamknąłem bramę. Po kolacji gdy się umyłem przejrzałem ogłoszenia poszedłem spać.
25 czerwca
MYCIE OSPRZĘTU ORAZ OPRYSK ZIEMNIAKÓW
Z rana zjadłem śniadanie potem oprzęd. Gdy wróciłem z oprzędu wypiłem kawę. Dzisiaj z tata będziemy myli cały osprzęt. Najpierw umyliśmy chwytak do obornika potem kosz chwytaka do okopowych oraz łyżkę do materiałów sypkich po wyczyszczeniu i umyciu zajęliśmy się osprzętem john deera.Po umyciu osprzętu john deera zająłem się podłączaniem Opryskiwacz Krukowiak pod Ursusa 1224.Dzisiaj pod wieczór będziemy pryskać ziemniaki 5 ha. O 15 zająłem się ładowaniem kiszonki. O 16 wypukałem jeszcze opryskiwacz potem nalałem środka afalon do opryskiwaczy oraz wody. I pojechałem na pole z ziemniakami .Pole znajduje się 9 km od gospodarki. Afalon jest dość drogim środkiem ale skutecznym.
Po rozłożeniu opryskiwacza zacząłem pryskać. Opryskiwacz który mam jest z roku 2004. Rok temu zakupiłem i jak na razie bez awaryjny. Ziemniaki w tym roku  dość dobre po widocznych  łanach dość duże są myślę ze w tym roku plon  będzie bardo dobry. W poprzedni tygodniu trochę popadało.Po opryskaniu złożyłem opryskiwacz i zjechałem z pola. Wypukałem,umyłem. Pojechałem odstawić opryskiwacz na hale odpiąłem go. Bramę zamknąłem poszedłem spać.
26 czerwca
Tylko oprzęd i przywiezienie 10 snopków  do karmienia.
27 czerwca
ZAKUPY ORAZ WYRZUCANIE OBORNIKA U CIELAKÓW
Z rana oprzęd później zjadłem śniadanie płatki z mlekiem.Pojechałem do miasta zamówić premixy i środki do pasz oraz śrutę rzepakową i sojowa oraz zrobiłem zakupy to co żona kazała kupić. Wróciłem koło 11 zająłem się wyrzucaniem obornika od Cielaków.Trochę się im nazbierało. Gdy wyrzuciłem obornik podpiąłem do c-360 czerwonej cyklop i trochę podrzuciłem obornik. Gdy skończyłem zająłem się myciem łychy cyklopa. Po umyciu zacząłem ładować kiszonkę na wózki. Potem przywiozłem je na gospodarkę. Kopiec kiszonki mam za hala do maszyny więc zawsze wożę ursusem wózki. O 15.30 przyjechał Kaziu na kawę trochę pogadać jak tam zboża u mnie oraz jak ziemniaki po oprysku. O 16.30 Kaziu pojechał do siebie wiadomo robić oprzęd. Ja zająłem się wyrzucaniem obornika od krów żeby zona miała lepiej do dojenia. Zacząłem karmić potem i na końcu ścielić. Zjadłem kolacje i poszedłem spać po umyciu.
28 czerwiec
PRZYWIEZIENIE BEL Z POLA ZE STOGU
Z rana po oprzędzie podpiąłem widły do bel do john deera oraz Platformę z tyłu i ruszyłem po bele gdzie mam ułożone na obecnym polu Jęczmienia Jarego. Po dojechaniu odpiąłem platformę i zająłem się ładowaniem bel na platformę. Na platformę wchodzi 16 bel tyle załadujemy. Na polu jest ogólnie 32 bel.Po załadowaniu ruszyłem na gospodarkę. Była godzina 11.40 więc poszedłem wypić kawę bo żona akurat wodę wstawiła. Po wypiciu zająłem się rozładowaniem. Słoma nam się kończy pomału. Od kilku dni karmimy trochę snopkami zamiast bel. Słoma w naszych regionach w tamtym roku było mało. Po rozładowaniu odpiąłem platformę i miotła wyczyściłem ze słomy. o 15 zacząłem ładować kiszonkę.Oprzęd zacząłem dziś wcześniej. Bo o 20.30 wyjeżdżam z rodzina na urodziny do mojego brata.Brat mieszka ode mnie 10 km. Trochę wypiliśmy z bratem w końcu żona ma prawko hehe. O 1 wróciłem do domu.
29 czerwiec
Wichura przeszła przez naszą wieś.Przywiezienie 2 bel do Karmienia
30 czerwca
Opady deszczu
LIPIEC
1 Lipiec
KUPNO WĘGLA i PRZYWIEZIENIE  PASZ
Z rana oprzęd ,karmienie, ścielenie, wyrzucanie gnoju u krów,dojenie. O 7.30 przyjechał mleczarz jak zawsze codziennie. Cena mleka aktualnie jest to 80 gr za litr.
O 10 pojechałem zamówić węgiel bo dzisiaj kupujemy węgiel. W poniedziałek natomiast będę jeszcze kupował drzewo na zimę bo później już mniej czasu będzie wiadomo uprawa,żniwa itd. Teraz chce pociąć drzewo jak jest więcej czasu.Dzisiaj pogoda nie rozpieszcza pochmurnie jest i zapowiadają deszcz przelotny.O 12 pojechałem na pole ziemniaków zobaczyć jak wygląda po oprysku .Gdy przywieźli o 12 węgiel to zająłem się wrzucaniem do piwnicy.Pomału krokami zbliżają się żniwa.Zboża dojrzewają jedynie by pogoda dopisała jak zaczniemy żniwa.Po wrzucaniu węgla zjadłem obiad. Po obiedzie zająłem się ustawianiem maszyn koło gospodarki na swoim miejscu wszystko co i jak bo trochę bałagan się zrobił. O 15 przywieźli mi pasze do zwierząt tzn dodatki premixy i soje rzepakowa. Zająłem się rozładunkiem. Zapłacone miałem już uregulowane jak zamawiałem.Wszystko rozładowałem koło domu. Wziąłem john deera podpiąłem łychę załadowałem worki. I podniosłem na górę gdzie mam śrutownik. Poszedłem do góry schodami powyciągać z łychy worki i ułożyć na górze. Gdy już wszystko ułożyłem odstawiłem john deera pod wiatę.Zająłem się ładowaniem kiszonki a następnie oprzęd. Po oprzędzie obejrzałem mecz reprezentacji Polski z Estonia. Wynik zakończył się 2-0 dla nas .Potem poszedłem spać.

2 Lipca
OPADY DESZCZU I WYRZUCANIE OBORNIKA U BYKÓW
3 lipca
Niedziela
 
Odpowiedz
#3
tak też tak
 
Odpowiedz
#4
4 Lipca
ZAKUP DREWNA U GOSPODARZA
Z rana zrobiłem oprzęd. Potem wypiłem kawę i o 10 pojechałem do znajomego Mirka pod las. Gdzie sprzedaje drzewo wycina i przywozi. Uzgodniłem co i jak. Mówił ze dzisiaj koło 14 przywiozą. Pan Mirek ma wykupiony 12 ha lasu na co dzień zajmuje się też myślistwem.O 11 poszedłem ładować kiszonkę. O 13.30 Mirek przywiózł drzewo. Z Tomkiem zająłem się rozładunkiem. Mirek przyjechał swoim Fendem 800. Po rozładunku zawołałem Mirka na kawę do siebie. Wypiliśmy trochę pogadaliśmy ale Mirek musiał jechać bo praca czeka dzisiaj jeszcze jeden kurs ma z drzewem. Zjadłem obiad następnie zająłem się cięcie drzewa . A potem oprzęd wiadomo. Drzewo rozładowałem koło stodoły. Będzie cięte i układane w garażu pustym i trochę pod wiatę żeby nie zmokło. O 20.40 zjadłem kolacje,umyłem się pozamykałem wszystko poszedłem spać.
5 Lipca
PRASOWANIE U KAZIA
Z rana oprzęd. O 9 jadłem śniadanie dzisiaj plany są takie będziemy cięli drzewo z tatą. O 10 zaczęliśmy ciąć. Gdy cięliśmy zadzwonił do mnie Kaziu:
-cześć Andrzej masz dzisiaj czas ?
-No mam a co ?
- a sprasował byś dziś z siano z łąki te 0,5 ha w kostkę
-No dobra nie ma sprawy to uszykuje prasę i przyjadę do Ciebie
-Ok dzięki wielkie.
Tata nadal będzie ciął ja poszedłem szykować prasę. Odpaliłem c-360 czerwonego podjechałem pod prasę. Akurat Tomek był koło domu więc pomógł podłączyć. Ruszyłem koło 12 do Kazia. Z Kaziem chodziłem do klasy jest to mój rocznik więc znamy się od małego. Kaziu ma mniejsze o wiele gospodarstwo bo posiada 13 ha plus to łąkę 0,5 ha.Gdy zajechałem Kaziu był koło domu podpinał przyczepę do swoje c-330.Chwile pogadaliśmy i pojechałem prasować. Rozłożyłem prasę. Myślę ze sznurku starczy nam.Zacząłem prasować. Do prasowania nie mamy wiele. Koło 13 miałem całe sprasowane pole. Sznurka nam starczyło. W c-360 muszę dopompować powietrze w w lewej oponie bo mam mało powietrza. Po dojechałem na gospodarkę podjechałem dopompować. Następnie zjadłem obiad. Po obiedzie zacząłem ładować kiszonkę a później wypychać obornik itd. Po oprzędzie poszedłem pozrywać truskawki z ogrodu. Gdy wróciłem do domu zjadłem kolacje,umyłem się i poszedłem spać.

    6 Lipca cięcie drzewa
Ciecie drzewa cały dzień prawie oraz układanie do garażu.Zostało jeszcze połowa drzewa do pocięcia i ułożenia.
7 Lipca
KOSZENIE U MICHAŁA 2 POKOSU
Z rana po oprzedzie szykowałem kosiarkę pod c-360 czerwona bo dziś drugi pokos u Michała. Gdy podpiąłem nalałem paliwa do sześćdziesiątki i pojechałem do Michała kosić jego łąkę. A ze kosimy to opowiem w miedzy czasie o czymś. Dzisiaj temat  o 3 ładowarkach o których czytałem niedawno.Pierwsza ładowarka która chce opowiedzieć jest to mini-ładowarka przegubowa firmy avanta 635 jednym z wyróżnień jest ramie wysięgnika umieszczone nieco z boku.Dzięki temu jest lepsza widoczność na narzędzie robocze.Firma avant oferuje 71 narzędzi do ładowarki.Niestety prosta łycha kosztuje od 1600 do 2200 zł w zależność od jej szerokości natomiast chwytak do balotów to około 5 tyś a jeśli chodzi o urządzenie do ścielenia słoma 23 tyś.Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie stanowiska operatora w przedniej części maszyny.Dzięki temu maszyna ładowarka jest bardziej zwarta i jeszcze zwrotniejsza. Jako że powoli kończymy kosić łąkę.Jutro opowiem o 2 kolejnych ładowarkach jak będziemy zgrabiać jak pogoda pozwoli. Ostatni przejazd i mamy koniec. Po zjechaniu i złożeniu kosiarki chwile pogadałem z Michałem i pojechałem na gospodarkę.Kosiarki nie odpinałem bo i tak we wtorek będziemy kosić u siebie 3 pokos.Uszykowałem sobie zgrabiarkę Krone 4m podpiąłem do Ursusa c360 żółtego. Potem poszedłem ładować kiszonkę.Dzisiaj Tomek pojechał na wakacje do Poniedziałku go nie będzie. Ale na 3 pokos przyjedzie. Zająłem się oprzędem. Gdy skończyliśmy pozamykałem wszystko poszedłem na kolacje.
8 lipiec
OSTATNIE PRZYGOTOWANIE KOMBAJNU (ogumienie , nalanie paliwa itd) oraz zgrabianie u Michała
Z rana oprzęd. Po wypiciu kawy koło 10 wyprowadziłem kombajn zająłem się sprawdzaniem ogumienia.Dziś ostatnie przygotowania Bizona do sezonu za dobry tydzień zaczynamy żniwa u nas koło 20 lipca.Trochę do pompowałem powietrza do opon wiadomo cała zimę stał to uciekło powietrze. Nalałem paliwa do Bizona jeszcze.Bizona już nie wprowadzam do garażu bo i tak za tydzień kosimy. O 12.30 pojechałem zgrabiać do Michała. Rozłożyłem zgrabiarkę i zacząłem zgrabiać. Więc wróćmy do Ładowarek co ostatnio opowiadałem. Kolejna ładowarka jest Niemiecka firma Thaler. Ładowarka jest napędzana jest 3 cylindrowym silnikiem Perkinsa o mocy 26 KM.Napęd Hydrostatyczny i hydraulika robocza pochodzą fabryk Bosch.Niestety są nie raz problemy z przegubem łamanym ale jest wada fabryczna w kilku ładowarkach była spotkana. Czynności serwisowe są ułatwione dzięki bardzo dobremu dostępowi do podstawowych mechanizmów, na przykład całe stanowisko operatora można uchylić na bok uzyskując dostęp do m.in. do silnika.Sterowane maszyna jest wygodne Praktycznie podstawowe czynności można za pomocą dżojstika sterować.Ostatnia ładowarkę która chce opisać jest to Weidemanna 1370 CX 50.Ładowarkę od pozostałych opisanych jest cięższa. Długość jej powoduje ze jest mniej zwrotna.Jest bezawaryjna chociaż wiadomo zdarzają się awarię ale rzadko. Prędkość maksymalna to 20 km/h.Więc myślę ze na tyle już o tych ładowarkach.My już mamy zgrabione właśnie pije kawę u Michała.Gdy wróciłem do domu zjadłem obiad. Kiszonka już tata naładował. O 17.10 zająłem się oprzędem.Po kolacji poszedłem spać.
9 Lipca
WYRZUCANIE OBORNIKA W KURNIKU
Po Oprzędzie zająłem się wyrzucaniem obornika w kurniku.Gdy skończyłem zrobiłem sobie kawę. Po kawie poszedłem pomóc tacię ciąć drzewo. Tomek jeździł taczkami i woził do garażu. Ja natomiast i tata cięliśmy razem.O 14 poszliśmy na obiad wszyscy. Dzisiaj z rana urodził nam się cielak zapomniałem wam powiedzieć.Po obiedzie zająłem się ładowaniem kukurydzy.Dziś jeszcze odkryje kopiec. Więc wziąłem szpadel i ziemie trochę odkopałem z dwóch stron oraz środek. Ściągnąłem folie lekko.Poszedłem do domu wypić kawę. Po wypiciu wziąłem się za czyszczenie koryt oraz wyrzucanie obornika. Tata już karmił a żona już doiła jedna stronę.Jutro z rana jedziemy na targi rolnicze zbiór zielonek a dokładnie bicie rekordu.Po oprzędzie poszedłem na tv obejrzeć wiadomości. Potem się umyłem poszedłem spać
10 Lipca
NIEDZIELNE TARGI -ZBIÓR TRAWY W CIĄGU 8 GODZIN FIRMY SAMASZ
Dzisiaj z rana pojechałem na pokazy koszenia bicia rekordu. O 7.30 już ruszyłem na pokazy mam trochę do przejechania km a dokładnie 240 km. Bardzo chciałem zobaczyć ten rekord. Po dojechaniu o godzinie 9.45 firma już szykowała sprzęt.Na targi jechali ze mną:teść,Łukasz,Tomek i jego dziewczyna Agnieszka.
11 Lipca
CIECIE DRZEWA CAŁY DZIEŃ ORAZ SPRZEDAŻ BYKA
Z rana o 5 zająłem się z teściem i Tomkiem załadunkiem byka.I ruszyłem Ursusem 1224 do skupu. Skup z bykami jest oddalony o 14 km .Po dojechaniu musiałem trochę poczekać była kolejka. Aktualnie płaca za byka 7,70 zł/kg .Gdy wróciłem ze skupu wypiłem herbatę.Byk miał 820 Kg. Dziś będziemy cięli dalej drewno.Jutro kosimy u nas łąkę. Pogoda na jutro słoneczną ma być 24 stopnie.O 14.30 przyjechał mój kuzyn mieszka ode mnie 4 km. Posiada 23 ha zawsze mu co roku kosze w żniwa bo nie posiada własnego kombajnu w zamian biorę cześć słomy.Jeśli chodzi o sprzęt jaki posiada to trzy c-360 ma oraz Ursusa 80 konnego.Zwierzęta jakie ma to 7 krów mlecznych oraz 30 świń.O 15.30 zająłem się ładowaniem kiszonki a o 16.45 zacząłem oprzęd. Po oprzędzie trochę posiedziałem na internecie wiadomo rolnicze wieści.O 20 przyjechał mój syn Tomek. Następnie kolacje. Umyłem się i poszedłem spać.
12 Lipca
3 POKOS ŁĄK U NAS
Z rana żona z moim tata kończyła oprzęd. Ja natomiast koło 10 jechałem kosić łąki u siebie. Dzisiaj zaczynamy przedostatni pokos u nas. Po dojechaniu na łąkę oddalona o 2 km. Zacząłem kosić. Może wam coś opowiem jak już kosze. Bardzo dużo czytam ciekawych o rolnictwie o których warto powiedzieć i podzielić się.Pierwsza łąka poszła szybko.Czas jechać na druga łąkę. Po dojechaniu zacząłem kosić. Jest to już 3 pokos u nas i zarazem ostatni w tym roku. Ten pokos też idzie w bele owinięte folia. Pojutrze znów będzie u nas działał Mariusz jeśli chodzi o owijanie.Po wykoszeniu łąki pojechałem do domu. Odpiąłem Kosiarkę. Wiadomo 3 pokos będzie już słabszy niż te 2 pierwsze pokosy. Od stycznia przy będzie nam trochę użytków zielonych a dokładnie 5 ha w dwóch kawałkach 1 ha i 4 ha. Pola będą się znajdować niedaleko gospodarki a dokładnie w mojej wsi. Sąsiad sprzedaje dwie łąki swoje bo trzyma mniej bydła więc od niego kupie bo są jego własnością. Więc od kwietnia będziemy mieć więcej do koszenia..Poszedłem ładować kiszonkę. Tomek zajął się wyrzucanie obornika u krów. Żona natomiast myła kany. Po oprzędzie zjadłem kolacje. A następnie sprawdzić pogodę jaka będzie jutro na zgrabianie. A następnie umyć się i spać.
13 lipca
ZGRABIANIE SIANA Z ŁĄKI I SPRZĄTANIE KOŁO DOMU
Z rana po oprzędzie około godziny 9.30 szykowałem zgrabiarkę z tata moim. Natomiast Tomek kończył oprzęd Po podpięciu i uszykowaniu zgrabiarki i ruszyłem w pole najpierw na łąkę oddalona. Uporałem się szybko ze zgrabianiem pierwszej łąki. Niedługo żniwa zaczynamy więc się trzeba uporać z łąkami bo później mniej czasu. Jedziemy na pole koło domu. Niestety po dojechaniu na pole udało się częściowo zgrabić. Nastąpiła awaria koło w c-360 więc zająłem się naprawa z Tomkiem. Około 12 wznowiłem zgrabiać .Po zgrabieniu gdy wróciłem zająłem się sprzątanie koło gospodarki worków sznurków od snopków. Wziąłem potem John deera podpiąłem krokodyla i trochę podrzuciłem obornik na płycie. Bo się trochę na zbierało ale jeszcze miejsce mamy. Po skończonej umyłem krokodyla. Poszedłem ładować kiszonkę. Po naładowaniu poszedłem pozrywać jabłka jutro żona z moja mama będzie zaprawiała. Gdy zerwałem wypiłem herbatę. Po wypiciu poszedłem robi oprzęd. Wyczyściłem koryta i zacząłem karmić. Tata mój wyrzucał obornik. Po nakarmieniu poszedłem naładować wózki na rano jeszcze. W przyszłości będzie przerabiana obora pod paszowóz lecz na razie o tym nie myślimy bo jest dobrze.Lecz miałem na myśli jak będziemy mieli więcej bydła. Po oprzędzie umyłem się. Trochę posiedziałem na necie wiadomości ze świata i Polski. Potem poszedłem spać.
14 Lipca
PRASOWANIE-WOŻENIE BEL SIANA-OWIJANIE W FOLIĘ
Z rana po oprzędzie około godziny 9.30 szykowałem prasę z Tomkiem . Natomiast mój tata szykował platformę podpinał do john deera oraz chwytak do ładowacza. Ja po uszykowaniu od razu pojechałem prasować na to łąkę oddalona.Wyszło 30 bel z tego pola .Ostatnie nocne opady dużo dały. Gdy kończyłem prasować tata i Tomek już ładowali bele. Tata był john deere+platforma a Tomek ursus c-360+2 przyczepy.Po sprasowaniu pojechałem koło domu prasować. Mariusz ma przyjechać koło 11 więc za jakieś pół godziny.Po sprasowaniu pojechałem na gospodarkę odpiąć prasę. Wyszło sporo bo aż 20 bel.O 11.10 przyjechał Mariusz swoim Jelonkiem z owijarka. Wypiliśmy kawę i zjedliśmy drożdżówki. Mariusz zajął się przygotowaniem owijarki.Tata i Tomek zwięźli już całość z łąki oddalone. Więc zaczynamy owijać bele. Bele ustawiamy za hala na maszyny. Do 12.30 owijaliśmy bele z jednej łąki. Teraz czas na owijanie bel z łąki koło domu. Więc Mariusz pojechał owijarka na łąkę i czekał na załadunek beli. Tata mój ładował bele i odstawiał na łąkę bo tutaj będę ustawiał tam już mało miejsca mamy.Do 13.40 wszystko było owinięte.Rozliczyłem się z Mariuszem. I poszedłem na obiad. Mariusz pojechał do siebie bo dziś zgrabia siano u siebie. Po obiedzie przywiozłem bele słomy do ścielenia. Następnie ładowanie kiszonki do krów i byków. O 17.30 zacząłem karmić krowy. Tata zajmował się wyrzucaniem obornika. Żona już doiła. Po oprzędzie pojechaliśmy na urodziny do siostry żony. Gdy wróciliśmy koło północy poszliśmy spać.
15 lipca
ZAKUPY-MALOWANIE PŁOTU-ODKRYWANIE KOPCA
Z rana oprzędzie zająłem się wyrzucaniem u cielaków. Po wyrzuceniu pojechałem do miasta pozałatwiać sprawy oraz kupić siatkę do bel i farby do malowania płotów. Kupiłem trochę napojów żniwa wielkimi się zbliżają więc chce się pić a później czasu nie będzie.Po wróceniu z zakupów około godziny 12 zająłem się malowaniem płotu koło bramy.Tomek mi pomagał z tata.Dawno nie był malowany płot więc czas pomalować. O 14.30 poszliśmy na obiad. Ja z Tomkiem po obiedzie poszliśmy odkryć kopiec. Tata dalej malował. My po odkryciu zaczęliśmy ładować wózki.O 16.30 tata wszystko pomalował. Z Tomkiem wszystko pochowaliśmy farby itd. O 17.10 zaczęliśmy oprzęd jak na co dzień. Żona dzisiaj trochę później zaczęła doić bo godzinie 18.45 bo była u znajomej we wsi. Po oprzędzie nalałem paliwa do john deera.Po zalaniu poszedłem się umyć i na kolacje. Żona wróciła coś koło 20.30. Jeszcze pomagała poić cielaki mojej mamie.Po kolacji poszedłem obejrzeć coś w tv. A potem spać.
16 lipca
Ostatnie ciecie drzewa oraz układanie.A tak to nic szczególnego
17 lipca Niedziela
Czas na odpoczynek
 
Odpowiedz
#5
Ciekawy pomysł ,dobrze się czyta i opowiadanie ciekawe Wink
[Obrazek: 142577.jpg?1460108475]
 
Odpowiedz
#6
18 Lipca
WOŻENIE STARYCH BEL Z POLA I MYCIĘ JOHN DEERA
Dzisiaj o 9 zająłem się podłączaniem platformy pod John deere i pojechałem na pole przywieź resztę razem 18 bel ze stogu.Gdy ładowaniem akurat Daniel sąsiad ze wsi swoim jelonkiem kosił łąkę .Gdy dojechał bliżej mnie to chwile pogadaliśmy. Pytał mnie jak tam u mnie ze słoma. U niego też słomy brakuje.Daniel posiada ponad 90 ha.Mówił ze w środę już rusza w rzepak.My ruszamy też w środę mówiłem tyle ze w jęczmień. Żniwa już się zbliżają wielkimi krokami. Po załadowaniu bel ruszyłem na gospodarkę. Jak zajechałem zacząłem rozładowywać i układać z tyłu hali. Nowe bele będziemy układać 2 stogi na polu koło gospodarki natomiast kolejne 2 stogi tutaj gdzie teraz układam zależy ile bel będzie. Po ułożeniu umyłem john deera karscherem bo trochę się kurzyło jak jechałem polna drogą na pole. O 14.20 poszedłem na obiad dzisiaj mam grochówkę. Po zjedzeniu odpiąłem widły od John deera.Po odpięciu poszedłem do Mariusza na kawę bo dzwonił czy nie przyjadę więc pojechałem. Trochę pogadaliśmy o rolnictwie jak i o świecie.Wróciłem coś koło 17 więc poszedłem karmić krowy. Koryta tata już wyczyściłem jak również wózki naładowane.Po nakarmieniu poszedłem naładować na rano wózki.Po naładowaniu dałem paszy bykom. Po oprzędzie zająłem się naprawa zlewu w łazience. Żona mówiła ze ciężko spływa więc go wyczyszczę. Po zrobieniu tego poszedłem na kolacje dziś jajecznica. Po kolacji poszedłem zobaczyć co tam w świecie słychać.

19 lipiec
PRZYGOTOWYWANIE PRASY DO ŻNIW
Z rana po oprzędzie jechałem do miasta załatwiać sprawy. Może coś powiem na temat hektarów moich posiadamy 62 hektarów łącznie z łąkami. Mojej własnością jest 36 ha reszta to dzierżawa. W przyszłości będzie większa ilość hektarów jak tylko będzie możliwość kupna ziemi. Oczywiście park maszynowy też będzie wymieniany bo niestety teraz jest ciężko ale dajemy rade. Aktualnie spłacamy kredyt za hale na maszynę oraz za kilka maszyn. Po powrocie z miasta wypiłem kawę i poszedłem wyprowadzić prasy do snopków jak i do bel. Po otwierałem cała prasę i zająłem się czyszczeniu z resztek roślinnych, kurzu i brudu jak również po okresie zielonkowym gdzie było prasowane siano. Prasa musi być gotowa do żniw. W środku czyszczę za pomocą szmat, pędzla, a kiedy zabrudzenia występują w trudno dostępnych miejscach staram się je wydmuchać za pomocą sprężonego powietrza.Nigdy natomiast nie czyszczę ich wodą.Po wyczyszczeniu poszedłem na obiad. Po obiedzie przegląd prasy rozpoczynam od układu hydraulicznego maszyny i skontrolowaniu przekładni łańcuchowych.Musimy sprawdzić czy nie ma tam przecieków. Dokładniej przyjrzyjmy się także cylindrom hydraulicznym kontrolując ich szczelność.Wychodzi na to ze tutaj wszystko okej.Następnie skontrolujmy przekładnie łańcuchową, zwracając uwagę na ich odpowiednie nasmarowanie i napięcie.Do tego celu używam smaru grafitowego. Sprawdzimy również rolki bo później mogą uleć koła zębate.Po nasmarowaniu i sprawdzeniu czy wszystko okej zająłem się sprawdzeniem wszystkich przekładni prasy, trzeba pamiętać także o sprawdzeniu sprzęgła, które przekazuje napęd na podbieracz.W przygotowaniu prasy pomaga mi Tomek i tata.Tu często dochodzi do usterek związanych z poluzowaniem śrub i ich szybszym zużyciem.Zajmiemy się teraz wymianą noży od podbieracza. Po wymianie myślę ze prasa jest przygotowana. Więc pozamykałem osłony.Tata jeszcze sprawdzi z Tomkiem prasę po podłączeniu. Ja natomiast muszę odebrać telefon bo żona przyniosła telefon. Dzwonił kuzyn z Niemiec trochę mi zejdzie jak zawsze. Natomiast w sipmie do snopków nic nie wymieniałem bo na wiosnę ją naprawiałem. Więc tylko wydmuchałem i wyczyściłem oraz sznurek założyłem . Gdy skończyłem rozmowę zacząłem oprzęd ładowanie kiszonki itd.Po oprzędzie zjadłem kolacje i poszedłem się umyć a następnie umyć.
20 lipiec
ŻNIWA -KOSZENIE JĘCZMIENIA OZIMEGO 2 HA JASTRZĘBOWO I 11 HA KOŁO DOMU
Dzisiaj zaczynamy żniwa u nas. Po oprzecie ruszamy w jęczmień ozimy.Pierwsze pole pójdzie 2 ha oddalone o 2 km a następnie 11 ha koło domu Odpaliłem Bizona. Tata już podłączał przyczepę 4,5 tonowa do ursusa c360 czerwonego.Ja już jechałem na pole heder już miałem podłączony pod wózek. Słoneczko już grzeje a mamy godziny 10.20. Po dojechaniu na pole. Odpiąłem wózek z tata z Tomkiem na polu.Razem podpięliśmy heder do Bizona i zacząłem kosić. Tomek odpiął przyczepę . Tata pojechał Ursusem c-360 na gospodarkę.Trochę się kurzyło jak kosiłem. Wszyscy praktycznie dopiero dzisiaj u nas zaczęli kosić.Słomy w tym roku na tym polu średnio. W tym roku na tym polu będę siał rzepak. Ostatni raz siałem rzepak u nas w ogóle 2 lata temu.W tym roku zasieje na próbę. Oby tylko nie zmarzł zimą.Będzie siane łącznie 5ha jęczmieniach jarym i ozimym .O 13 miałem koniec koszenia wyszło niewiele 3,700 tony z 2 ha.Odczepiliśmy heder na wózek następnie podłączyliśmy pod kombajn wózek i pojechałem do domu gdzie będę kosić 11 ha. Przyczepę zostawiłem na polu Tata po nią przyjedzie. Tomek zadzwonił do Dziadka ze już wracamy i będziemy kosić koło domu Gdy dojechaliśmy zaczęliśmy kosić. W miedzy czasie zadzwonił sąsiad czy jutro mu nie wykoszę 2 ha Jęczmienia Ozimego. Zgodziłem się.Tomek poszedł na gospodarkę po ursusa 1224 podłączył dwie przyczepy 10 tonowa i 6 tonowa z moją żona i przyjechał na pole. Bo Tata pojechał c-360 na pole po przyczepę. Do 18 godziny mieliśmy na młócone 6 ton w sumie.Tomek pojechał rozładować. Pod żmijkę podjechał gdzie sypane na górę na obora.U nas cześć idzie na górę do śrutowania a cześć na sprzedaż. Jeśli brakuje paszy jest potem przewożone z hali i później sypane do góry jak już jest miejsce na zboże. Żona ,dziewczyna Tomka oraz Tomek rozładowywali. Ja nadal kosze. Żyto dopiero ruszymy coś koło 25 lipca. Jutro sprasujemy te 2 ha w kostkę i dokończymy kosić te pole bo dzisiaj nie skończymy. Koło 23 zjechaliśmy do domu.Tomek jeszcze podczepił z dziadkiem to 10 tonowa pod ursusa 1224 i pojechał do magazynu rozładować.Aktualnie mamy zwiezione na górze jest 9,700 ton jęczmień ozimego oraz w Hali 10 ton jęczmienia ozimego co teraz rozładowujemy
21 lipca
PRASOWANIE 2 HA DALSZE KOSZENIE JĘCZMIENIA 11 HA ORAZ USŁUGI U KAZIA 2 HA
Z rana oprzęd robili ja natomiast szykowałem prasę sipma. Podłączyłem pod ursusa c-360 czerwonego. Ruszyłem w pole .Po dojechaniu rozłożyłem prasę. Opuściłem podbierak .Zacząłem około 10 godziny prasować. Słomy w tym roku dość mało na tym polu. Popołudniu zapowiadają przelotne opady. Oby tylko nie padało bo chciałem jeszcze wykosić.O 12 miałem koniec wyszło 91 snopków. Sznurku jeszcze zostało trochę tyle ile wziąłem.Tata ,Tomek i żona maja jechać zbierać snopki ja natomiast odpalam bizona i jadę do sąsiada kosić te 2 ha jęczmienia ozimego. Gdy wróciłem powiedziałem żonie co i jak. Odpaliłem kombajn wziąłem Pepsi i w pole. Po dojechaniu do sąsiada ruszyłem z nim na pole. Pole ma niedaleko od siebie. Podpiąłem heder. Zacząłem kosić. Sąsiad czeka swoim Mtz z przyczepa 3,5 tonowa. Sypało 3 tony z hektara. Bardzo kiepski ten jęczmień zimowy w tym roku.Tak samo jak u nas. Koszenie zajęło mi w sumie do 18 po zjechaniu z pola sąsiada od razu jechałem na swoje pole koło domu dokończyć. Jeszcze przed pojechaniem na swoje pole zadzwoniłem do żony jak idzie zwożenie snopków i kazałem żeby powiedziała Tomkowi ze przywiózł przyczepę na pole 10 tonowa. Tomek przywiózł mi przyczepę 10 tonowa na pole koło domu.Po dojechaniu na pole swoje zacząłem kosić dalej nie skończone wczoraj pole jęczmienia Ozimego.Koło 19 miałem pierwszy zbiornik Tomek już czekał Ursusem 1224 z przyczepa 10 tonowa. Od razu pod kombajn podjechał i zacząłem wysypywać.Poszedłem do domu coś zjeść.Kombajn zostawiłem na polu. Zaczyna się chmurzyć oby tylko nie padało.Koło 19.45 miałem nakoszone 2 zbiorniki.Wilgotność ziarna ma około 11,3%. Plon nie jest zadowalający sypie w granicach 3,5 tony z hektara.Udało się skosić do końca pole. Koło 23.20 zjeżdżałem z pola. Chmura przeszła nie popadało.Gdy dojechałem na gospodarkę. Wjechałem kombajnem do hali z maszynami w razie deszczu.Tomek z tata wysypywali jęczmień na hali .Dobrze ze udało się kosić dzisiaj te pole koło domu bo na noc zapowiadają deszcze.
22 lipca
W nocy trochę popadało więc dziś przerwa w żniwach a mieliśmy prasować. Jednak pogoda się sprawdziła.
23 lipca
Słoma musi obeschnąć jutro jak nie popada będziemy prasować
24 lipiec
PRASOWANIE 11 HA KOŁO DOMU
Po oprzędzie szykowanie prasy zakładanie sznurka i możemy jechać prasować 11 ha koło domu.O 9 ruszyłem prasować słońce mocno grzało. Otworzyłem sobie drzwi od Ursusa 1224. Prasę sipma mam już 3 lata na mojej gospodarce jak na razie bez większych awarii. Słomę w tym roku jest sporo na tym polu. Około godziny 14 zjechałem na obiad zostawiłem Ursusa na polu koło gospodarki.Po obiedzie dalej prasowałem. Jutro i dziś wszystko będziemy wozić i układać tutaj na polu stogi.Prasa zapchała się tylko raz. Po obiedzie jeszcze wymieniłem sznurek w prasie.Prasowałem do godziny 17. Po zjechaniu z pola odpiąłem prasę wyczyściłem co i jak. Podjechałem Ursusem 1224 pod platformę . Tomek natomiast wziął John deera z podłączonymi widłami i pojechaliśmy wozić bele z oddali z pola tu bliżej gospodarki . Wyszło 189 bel sprasowanych. Od 18 woziliśmy z oddali pola .Przywiozłem 2 platformy razem 32 bele. Tomek wszystko ułożył. Jutro od rana będziemy wozić resztę.Ja poszedłem pomóc przy oprzędzie. Tomek natomiast jeszcze będzie układał bele z pola co są blisko tego stogu co układamy bo nie warto układać na platformę i znowu rozładować jak można wozić z bliska i układać zaraz.Ja pomagałem w oprzędzie ścieliłem i naładowałem jeszcze kiszonki na jutro.Resztę bel jutro zwierze na platformie z oddali. Zostało zwierzone dziś 60 bel.

Już jutro kolejna cześć Smile  Miłego czytania Smile
 
Odpowiedz
#7
Powiem CI, że to całkiem niezłe Tongue
 
Odpowiedz
#8
25 lipca
UKŁADANIE I WOŻENIE BEL Z POLA KOŁO DOMU
Po oprzędzie podpiąłem dwie przyczepy do Ursusa c-360 gdzie za sterami będzie teść ja natomiast będę jeździł Ursusem 1224 z platforma na 24 bel a syn mój będzie nam ładował John deere. Mamy godzinę 9 więc czas ruszać bo trochę tego jest. Z bliska dookoła stogu wszystko zwierzone wczoraj teraz tylko z oddali bele zostały. Syn już układa mojemu teściowi bele. Oby tylko nie padało dziś. Jak to się mówi pogoda zmienna jest. Jako ze wozimy może coś opowiem wam. Dzisiejszy temat to paszowoze .Oczywiście o postępach z belami będę mówił . Ale wróćmy do paszowozów. .Pierwszy to paszowóz Sqariboldi maszyna bezawaryjna ale efekt mieszania nie jest zadowalający.Główna powodem tego było konstrukcja paszowozu na pojedynczym ślimaku.Moja ocena tego paszowozu to 2,5/5.Kolejna maszyna jest bardzo dobra moim zdaniem jest to Kvernelanda-Taarup 614.Według producenta moc ciągnika do tego paszowozu to 80 konny ciągnik.Jedynym minusem jest brak zapamiętywania przez maszynę składu mieszanki. Moja ocena to 3,5/5. Kolejny Paszowóz to Sqariboldi 14 DF o pojemności 14m3 wyposażony we frez który umożliwia pobieranie paszy bezpośrednio z silosu lub pryzmy bez pomocy zewnętrznych z urządzeń załadowczych.Dzięki frezowi czas przygotowania mieszanki wynosi 30-40 min.Dokładnie miesza paszy.Jedyna czynność która rolnik musi to ostrzenie noży co miesiąc i wymiana raz w roku filtrów i oleju.No i wymiana noży na frezu jak się zużyją.Wróćmy trochę do wożenia bel mamy już zwierzone 80 bel. Idziemy właśnie na obiad.Dzisiaj żona zrobiła schabowe.Zostało do zwierzenia jakoś 60 bel.Układamy dwa stogi na tym polu.Będzie tu siana pszenica ozima.Po obędzie wracamy do wożenia bel. Minusem tego paszowozu jest ogumienie a dokładnie jego szerokość.A cena tego paszowozu to około 145 tyś netto.Moc ciągnika potrzebna do tego paszowozu to 90 koni.I na dzisiaj mamy wszystko zwierzone łącznie 190 bel.Na pierwszy stogu mamy 120 bel natomiast na drugi stogu 70 bel.O 17 robiłem już oprzęd czyściłem koryta natomiast teść wyrzucał obornik. Po oprzędzie poszedłem z Tomkiem ładować kiszonkę na jutro. O 21.00 obejrzałem telewizje następnie poszedłem spać.
26 lipiec
KOSZENIA ŻYTA 2HA I 3HA ORAZ PRASOWANIE
Z rana szykowałem kombajn. Najpierw nasmarowałem wszystko a później wszystko wydmuchałem sprężonym powietrzem.O 11 pojechałem kosić. Tata jechał za mną ursusem c-360 czerwona+przyczepa 6 tonowa +4 tonowa.Do skoszenia mamy łącznie 5 ha w dwóch kawałkach. Po dojechaniu na pole opiąłem wózek. Zostawiłem go pod drugiej stronie pola. Bo tam już wykoszone. Gdy jechałem na pole to na wielu polu żniwa pełna para.Tata ustawił ciągnik na sąsiada polu bo muszę objechać pole w koło żeby zrobić mu miejsce.Podpięliśmy heder.I ruszyłem kosić pełna para. Najpierw kosimy 2 ha. Radyjko sobie włączyłem a dokładnie Radio Zet.Wczoraj przysłali nam przepustkę na wcześniej odbiór ziemniaków na 28 sierpnia. Jednak przesunąłem go na 10 września ze względu na żniwa itd.Zadzwoniłem do nich i zmienili mi odbiór. I na kosiliśmy pierwszy zbiornik. Tata już stoi na polu więc zaraz podjedzie do mnie.Po podjechaniu włączyłem wysypywanie. Gdy wysypałem napiłem się jeszcze pepsi i dalej kosimy.Jutro jedziemy na usługi i będziemy kosili u kuzyna zaczniemy od jęczmienia Ozimego. Kuzyn ma pola daleko rozmieszczone w porównaniu do moich . Ale zobaczymy jak to pójdzie bo pole jęczmienia na górce ma.
O 15 mieliśmy skończone pole czas jechać na kolejne pole żyta.Z tego pola wyszło 5,4 tony.Wyszło prawie 3 tony z hektara. Gdy dojechałem na pole zacząłem kosić.Obok na polu kosił sąsiad swoim Claasem pszenice Ozima.Pogoda dopisuje. O 16.30 żona samochodem przywiozła mi obiad. Więc kombajnem stanąłem. Wyłączyłem kombajn i zacząłem jeść. Po zjedzeniu zacząłem dalej kosić. Tata pojechał wysypać gdy jadłem obiad.Chwile musiałem poczekać za tata. Gdy przyjechałem od razy wysypałem.Plon z tego pola niestety jest mniejszy bo tylko 2,5 tony.O godzinie 18 zjechałem z pola . Po dojechaniu do domu. Podpiąłem prasę sipme do kostek i pojechałem prasować te 2 ha.Tata z Tomkiem zajmowali się rozładunkiem przyczepy a gdy mieli skończyć mieli przyjechać zbierać snopki.Ja po dojechaniu zacząłem rozkładać sipme. Napiłem się pepsi i zacząłem prasować.Pogodę do końca tygodnia zapowiadają to najważniejsze. Po sprasowaniu prawie 1 ha syn Łukasz ,Tomek  i tata już zbierali snopki.Do c-360 mieli podpięte dwie przyczepy.Więc robota pełna para.Ja prasowałem oni zbierali. Po sprasowaniu jechałem od razu do domu zacząć oprzęd.Wyczyściłem koryta.Potem zająłem się karmieniem. Kiszonka już było naładowana żona naładowała. Moja mama zajęła się dojeniem bo moja żona w polu. Zacząłem wyrzucać obornik. Z pola wrócili około 19.35 wrócili zajęli się rozładunkiem snopków. Wyszedł jeden kurs.O 20.50 miałem koniec oprzędu poszedłem wyczyścić przyczepy od słomy. Następnie po zamykałem bramę i poszedłem do domu.


27 lipca

KOSZENIE U KUZYNA (2HA) JĘCZMIENIA OZIMEGO ORAZ WYRZUCANIE OBORNIKA U CIELAKÓW
Z rana oprzęd potem jedziemy kosić do kuzyna 2ha jęczmienia Ozimego. Gdy skończyłem oprzęd poszedłem coś jeszcze zjeść później zacząłem przygotowywać kombajn wydmuchałem wszystko oraz nasmarowałem , dolałem paliwa.Następnie pojechałem do kuzyna była godzina 11.30. Kuzyn akurat pił kawę. Dzisiaj kosimy 2 ha jęczmienia ozimego.Pole znajduje się na górce. Plus jest taki ze pole dość proste a kręte. Oby w tym roku kombajn był bezawaryjny. Zestaw kuzyna który odwoził  będzie zboże jest to Ursus c-360+d-47 6 tonowa. Do zbiornika wjedzie 1,5 tony.Wszyscy w okolicy kosza już co niektórzy od razu zbierają słomę. Zostały mi dwa paski do skoszenia sypie w granicach 6 ton z hektara. Wyszło kuzynowi Bartkowi 11 ton.Po skoszeniu poszedłem na obiad do Bartka. Po obiedzie wróciłem na gospodarkę. Po dojechaniu wydmuchałem kombajn. Następnie przywiozłem 2 bele do ścielenia. Po przywiezieniu zająłem się ładowaniem kiszonki.Gdy naładowałem przywiozłem na gospodarkę.Postanowiłem ze jeszcze dziś wyrzucę obornik u cielaków bo jutro nie będzie czasu a dzisiaj mam więcej czasu. Poszedłem po widły oraz otworzyłem drzwi na pryzmę  tyłu i zacząłem wyrzucać. Niedługo po żniwach będzie wywozić na pryzmę na pole. Po wyrzuceniu zająłem się czyszczeniem koryt. Żona myła kany a tata mój wyrzucał gnój. Zacząłem karmić dałem kiszonki a potem pasze. Potem poszedłem karmić byki i jałówki. Po nakarmieniu poszedłem ładować kiszonkę na rano. Tomek zaczął ścielić bykom. Gdy skończyłem ładować poszedłem do domu. Zjadłem kolacje.Po kolacji zająłem się sprawami papierkowi rachunki itd. Potem poszedłem się wykąpać i poszedłem spać.
28 lipca
PRASOWANIE PO ŻYCIE ORAZ USŁUGI KOSZENIA U KUZYNA (4HA) PSZENICA OZIMA I U MICHAŁA (6HA) JĘCZMIEŃ OZIMY
Z rana pojechałem prasować u siebie po życie wszystko idzie w snopki.Uszykowałem prasę. Tomek miał już szykować 2 przyczepy  pod c-360 żółta. Zmieniłem sznurek od razu na nowy. I ruszyłem moja czerwona c-360 na pole prasować pierwsze pole. Prasowanie szło bardzo dobrze bez zapychania. Po około godzinie i 20 minutach miałem sprasowane 2 ha. Czas ruszać na kolejne pole. Syn Tomek, żona, teść, Łukasz, oraz dziewczyna Tomka Agnieszka już zbierali pierwsze pole. Ja prasowałem już 3 ha kolejne żyta. Dzisiaj jak skończę prasować to jadę do Michała kosić. Słoncze grzało pogoda dopisywała. Prasowanie szło sprawnie i szybko się uporałem. Gdy wróciłem odstawiłem c-360 koło wiaty z prasa. I zasiadłem za stery Bizona i pojechałem do Michała kosić.Trochę nam to zajmie bo mamy do skoszenia 6 ha.Na szczęście Michał wszystkie pola ma koło domu więc nie ma problemu.Po dojechaniu do Michała. Michał już szykował przyczepę Autosan 6 tonowa i podpinał c-360 czerwonego. Napiłem się soku jeszcze i zacząłem podłączać heder. Wózek zostawiłem koło gospodarki Michała. Za stodoła bo tam jest dużo miejsca więc spokojnie podłączyłem. Po podłączeniu zacząłem kosić. Jęczmień ładnie wygląda więc plon będzie dobry.Zaczyna się lekko chmurzyć od strony lasu widać chmury ale myślę ze to przejdzie. . No i mamy pierwszy zbiornik cofnąłem do tyłu kawałem bo akurat Michał stał za mną i zacząłem wysypywać.Po wysypaniu ruszyłem dalej kosić. Może coś wam opowiem. Jak wiecie Bizony często mają postoje spowodowane zanieczyszczeniem się chłodnicy silnika znacznie ograniczają wydajność kombajnu. Wchodzenie kilkanaście razy w ciągu dnia do rozgrzanej jak piec komory silnikowej po to by oczyścić chłodnicę nie należy do przyjemności. Więc wpadł na pomysł Marek Z. Już po pierwszym roku eksploatacji myślał  że coś trzeba zrobić aby nie marnować czasu na częste czyszczenie chłodnicy najpierw myślał o zakupie większej i wydajniejszej chłodnicy. Wróćmy do koszenia mamy skoszone 3 ha sypie w granicach 3,5 tony z hektara. Chmura na szczęście przeszła. Jutro koszenie u kuzyna pszenicy Ozimy tak jak się mówiłem.Wróćmy do artykułu o dalszym koszeniu będę mówił. Więc pan Marek wpadł na pomysł aby zastosować dodatkowy wymiennik ciepła. Do tego celu posłużył domowy kaloryfer o wymiarach 70x70cm. Aluminiowy grzejnik składający się z 10 żeberek ma dość znaczną powierzchnię oddawania ciepła.Kaloryfer dodatkowa zwiększył pojemność układu chłodzenia o 3 litry wody.Dalszy etap to umieszczenie na kombajnie. Nie mógł być zamontowany na zewnątrz ze względu na łatwo go uszkodzenie np przez gałęzie drzew.Ostatecznie w kąt po miedzy filtrami powietrza a poszyciem blacharskim osłaniającym przenośniki łańcuchowe kombajnu. Jest on zamocowany do ramy wykonanej z dwóch kątowników. Wracamy na pole więc mamy wykoszenie 4,5 ha. Dzwonił w miedzy czasie kuzyn ze jutro nie będzie kosił wolałby dziś kosić nawet w nocy jak nie mam czasu teraz. Bo na jutro zapowiadają deszcze.Więc dziś czeka nas jeszcze koszenia u kuzyna. Mamy godzinę 13.45 Michał zaprosiłem mnie na obiad. Kombajn został na polu koło stodoły.Po zjedzeniu obiadu ruszyłem dalej kosić.Wracamy do artykułu który czytałem. Dodatkowy grzejnik przed wibracjami nie niepotrzebnymi drganiami chronią gumy zamocowane na wspornikach. Żeby dodatkowy wspornik spełnił swoje zadanie music być montowany poniżej korka wlewowego.Po tych czynnościach było tylko podłączyć przewody zasilające grzejnik.Górny króciec kaloryfera połączony jest wężem hydraulicznym z fabrycznie  z przystosowanym wyjściem do zasilania nagrzewnicy.Wystarczy tylko odkręcić korek zaślepiający i zamontować odpowiedniej średnicy redukcję.Natomiast drugi wąż łączy dolny króciec grzejnika z dolnym przewodem chłodnicy.Dodatkowa na przewodach zasilających kaloryfer zamontowane są zawory kulowe,którymi można łatwo ,,odciąć'' dopływ wody w razie wystąpienia jakichkolwiek nieszczelności w zmodernizowanym układzie chłodzenia. Cała modernizacja kosztowała 300 zł nie uwzględniając kaloryfera który był z odzysku.Gdy będziemy kosić u kuzyna to opowiem jeszcze jedna modernizacja rolnika innego a podobne ma działanie jak tą co teraz powiedziałem. Wracamy na pole właśnie mamy ostatni przejazd.Słomy sporo na tym polu. Po przejechaniu ostatniego paska musiałem poczekać za Michałem bo akurat wysypywał. Gdy wysypiemy to  jedziemy do domu zatankować i od razu kuzyna kosić.Mamy godzinę 16 właśnie podjeżdża Michał ursusem więc zaczynamy wysypywać.Po wysypaniu zacząłem odpinać heder na wózek z Michałem i od razu jechałem do siebie.Jeszcze się rozliczyłem. Po dojechaniu do do domu zacząłem tankować.Wziąłem od razu pepsi i wodę. Kazałem Tomkowi żeby z tata moim uszykowali prasę i przyjechali od razu prasować bo to pole co trzeba kosić. To będziemy brali słomę a resztę bierze kuzyn. Więc od razu sprasuje. A jutro z rana zbierzemy.Do kuzyna mam 4km po dojechaniu na jego gospodarkę kuzyn nalewał paliwa do  c-360.Po dolaniu  kazał mi jechać z nim na pole więc jechałem zanim. Kuzyn pola ma daleko rozmieszczone pola. Koło domu jedynie ma 2ha resztę pola ma oddalone.Po dojechaniu odpiąłem wózek i zacząłem podłączać heder z kuzynem. Po podpięciu zacząłem kosić 4ha pszenicy ozimy. Mamy godzinę 17.40. Myślę ze w nocy nie będzie trzeba kosić myślałem za ma więcej do koszenia zboża ozime. Zacząłem kosić na jutro zapowiadają deszcze zobaczymy ile w tym prawdy. Pszenica Ozima tutaj kiepsko wygląda nie liczył bym na dobry plon. Tą pole biorę słomę w zamian za koszenie. Tamte pola już biorę pieniądze bo kuzyn bierze do siebie słomę.Tak się umówiłem z kuzynem .Oczywiście biorę mniej od kuzyna bo normalnie biorę od 220 do 240 zł za hektar.Więc tak jak mówiłem dokończę artykuł. Z grzejącym się silnikiem Bizona postanowił się zmierzyć także Marek N.Zastosowane przez niego rozwiązanie konstrukcyjne jest zupełnie odmienne od poprzedniego ale efekty pracy są zadowalające.Do specjalnej skonstruowanej ramy z ceownika 80 i 100 mm został zamontowany przed chłodnicą wentylator-ten sam,który był zamontowany na wałku pompy wodnej. Do zrealizowania tego pomysłu niezbędne było podniesienie chłodnicy i przeniesienie napędu z silnika na koło pasowe  napędu wentylatora.Do koła pasowego zamontowanego na końcu wału korbowego  silnika została przykręcona przystawka że sprzęgłem elastycznym (gumowym) od rozrzutnika obornika.Natomiast pod ramą konstruktor zamocował ułożyskowanie wału napędzającego wentylator i kosz sitowy. Średnica koła pasowego wynosi 200mm na końcu wału zamontowane jest koło pasowe o średnicy 80 mm które napędza kosz sitowy. Pas który przekazuje napęd na ten element nosi oznaczenie B 17 x 2200 mm długości.Natomiast koło pasowe które napędza  wentylator  ma średnice 150 mm. Wentylator jest napędzany  dwoma pasami klinowymi B 13 x 1500 mm.Mamy godzinę 20 mamy skoszone 2 ha sypie w granicy 2 ton z hektara. Tata mój już prasuje w bele. Jutro z rana koło 10 myślę będziemy wozić bele z tego. Słoma nam się bardzo przyda. Teraz chwile stanąłem na wysypywanie więc się też napisałem. Kuzyn przywiózł mi bułki z serem i szynka więc jem. Po zjedzeniu dalej ruszam w pole. Wracamy do artykułu Pod koszem zamontowane jest rynienka w której wykonany jest otwór z króćcem. Na ten element nałożony jest wąż gumowy (od filtra stara 200) którego drugi koniec połączano z dmuchawą. W koszu sitowym jest zamontowana nieruchomo ,,nad rynienką'' specjalna przysłona,która umożliwia wyssanie zanieczyszczeń z drobnej siatki kosza obrotowego.Wszystkie plewy i drobne zanieczyszczenia są wciągane przez wentylator i wyrzucane na ściernisko.Dmuchawa z czterema łopatkami została okazjonalnie nabyta na składnicy złomu. Wirnik dmuchawy jest napędzany od przekładni bezstopniowej napędu wentylatora. Do tego zespołu trzeba było przykręcić koło pasowe o średnicy 260 mm i zamontować pas napędowy B 17 o długości 3700 mm .Do napinania przekładni  zostało zastosowanie dodatkowe koło pasowe. Zamiast fabrycznej chłodnicy oleju rolnik zastosował ten element od Bizona Z056 Super. Chłodnica olejowa jest zamontowana za chłodnicą silnika. Mamy godzinę 22.15 właśnie skończyliśmy kosić odczepiamy heder a następnie podczepiamy wózek do kombajnu i wracamy do domu. Dziś na koniec koszenia. Tata jeszcze kończy prasować. My już jedziemy. Gdy dojechaliśmy kombajn postawiłem koło garażu. Tata zjechał coś po 23  zaraz za nami. Jeszcze pozamykałem wszystko i poszedłem do domu.

29 lipca
WOŻENIE BEL
Dzisiaj po oprzędzie przygotowałem platformę podłączałem do John deera natomiast tata szykował dwie przyczepy do Ursusa 1224. Najpierw odpiął prasę a potem podpiął przyczepy.Po uszykowaniu ruszyliśmy na pole do kuzyna gdzie wczoraj ja kosiłem natomiast tata prasował. Bierzemy zawsze coś słomy od kuzyna tym bardziej ze kuzyn tak nie potrzebuje. W zamian za to wykoszę tego pole a resztę bierzemy 240 zł od godziny pracy. Po dojechaniu tata zaczął podjeżdżać pod bele ja odpiąłem platformę i zacząłem ładować bele tacie. Około 80 bel jest na polu. Na jeden kurs zabieramy 40 bele. Tata już mnie załadował teraz układa na mała platformę wchodzi 24 bele.Po załadowania pojechaliśmy na pole te koło domu ułożyć bele do stogu co zaczęliśmy.Po rozładowaniu poszliśmy na obiad. Zostało na polu jeszcze 35 bel na polu. Dzisiaj na obiad rosół. Po obiedzie jedziemy na pole zebrać resztę bel. Po dojeździe zacząłem ładować tatę. A później siebie zacząłem układać.Niestety zaczyna kropić.Po dojeździe do siebie. Zacząłem rozładowywać bele. Po rozładowaniu Tomek przyszedł i pomógł przykryć plandekę bele na tym stogu ponad 150 bel zaczęliśmy ukrywać bo w tym roku pewnie i tak nie będziemy brać chociaż zobaczymy ile będzie bel. Zaczyna coraz mocniej padać.Odpięliśmy wszystko. Poszedłem ładować kiszonkę. Tata zajął się  czyszczeniem koryt. I jutro przerwa w żniwach bo już  mocno pada. Po naładowania wózków wciągnęliśmy do obory. Zacząłem karmić. Po oprzędzie poszedłem do domu wypiłem kawę. Już przestało padać. Zjadłem kolacje i poszedłem oglądać mecz Polski. W miedzy czasie się wykapałem i po meczu poszedłem spać.

30 lipca
przerwa w żniwach przez ulewę ostatnio
 
Miłego czytania i komentowania które mnie motywuje do dalszego pisania.
 
Odpowiedz
  




Przegląda: 1 gości

Menu